War of the Ring

2010-07-16
 
opinie: 5
 
 Edit Post
Tak się miło złożyło, że w ubiegły piątek miałem wolny wieczór. Pierwszy wolny piątkowy wieczór od lat. W związku z tym trzeba było jakoś zagospodarować czas wolny. Zaproponowałem Drago pyknięcie kolejki w grę planszową, gdyż ostatnimi czasy zupełnie odpuściliśmy temat (głównie z powodu braku czasu i możliwości zgrania się w jednym miejscu i czasie na godzinę lub dłużej). Padło na rozegranie wojny o pierścień w Śródziemiu, czyli War of the Ring.

Nie graliśmy w WotR od kilku miesięcy, więc na szybko odświeżyliśmy zasady i rozpoczęliśmy rozgrywkę. Drago po stronie Wolnych Plemion, ja po stronie Sił Ciemności. Muszę oddać mojemu przeciwnikowi, że dzielnie stawiał czoła przeważającym siłom Mordoru. Raz nawet napędził mi stracha zdobywając Isengard, jak się po chwili okazało nie mógł tego zrobić (zasady). Niemal czterogodzinna potyczka zakończyła się zwycięztwem na punkty - nie udało się odzyskać pierścienia, lecz Wolne Plemiona zostały zniewolone.

Poniżej kilka ujęć zrobionych podczas rozgrywki.






 

Świetna rozrywka

2008-09-18
 
opinie
 
 Edit Post
Dzięki Mondremu, Harremu, Mrówce i Andrzejowi wróciłem do fantastycznej rozrywki jaką są gry planszowe. Większości ludzi na myśl przychodzi Eurobussiness lub chińczyk. Współczesne gry - poza posiadaniem jakiejś planszy mają z nimi niewiele wspólnego. Pozwalają miło spędzić czas mniejszej lub większej grupie ludzi, która ma ochotę ruszyć szare komórki, porywalizować, pogłowić się i powalczyć o zwycięstwo.

Zaczęło się od Puerto Rico z Mrówką, Harrym i Mondrym. Świetna gra ekonomiczna, w miarę szybka, dająca wiele możliwości dojścia do celu, jakim jest zwycięstwo.

Na drugi ogień poszedł Starcraft z Mondrym (przeniesienie gry komputerowej na planszę jest na prawdę niezwykłe), od którego dostałem łomot najpierw na punkty, później zostałem całkowicie skasowany. Rozgrywka ta pozwoliła mi załapać zasady przed grą na 6 osób, gdzie układy padają tak szybko jak się zaczynają, a każdy spiskuje z każdym przeciw każdemu. I tutaj zwyciężył Mondry.

Później pograliśmy w Inwigilację oraz Manilę.

Przeedwczoraj, od kiedy stałem się posiadaczem Age of Empires III (kolejna gra przeniesiona z komputera na planszę), zapanowała mania AoE. W pierwszej grze zwyciezcą okazał się Bartek, w drugiej rzutem na taśmę i tylko dzięki odstatecznej inicjatywie pokonałem Krzyśka. A późniejsza wygrana z Mondrym w Starcrafta mocno mnie podbudowała.

Na warsztacie nadal pozostanie Starcraft oraz Age of Empires.
 
Related Posts with Thumbnails