Bez zbędnego przesadyzmu: cieszę się z Twojego sukcesu; jestem z Ciebie dumny - po raz kolejny. Mam nadzieję, że aktualne mniejsze i większe sukcesy zapoczątkują ich większe pasmo.
Dzięki owemu Grand Prix spędziliśmy szalony weekend zaliczając w jeden dzień dwie stolice Polski - najpierw Kraków, później Warszawę, w której zaliczyłaś telewizyjny debiut. I żeby nie było nieporozumień - najistotniejszy jest Twój literacki i osobisty sukces, a telewizyjna przygoda jest ciekawostką z nią związaną - k l i k.
Jeszcze raz gratuluję.