Strzały z nikąd

2008-06-18
 
 
 Edit Post
Mecze Polaków nie przyniosły mi sportowej radości. Ani w trakcie, ani po meczach. Tym bardziej po meczu Austria - Polska, kiedy w nocy trzech schlanych natrętów próbowało wejść tam gdzie ich nie proszono. Próbując im w tym przeszkodzić otrzymałem piękną pikietę od pewnego mięśniaka o zlasowanym mózgu, a kiedy mnie zamroczyło, poprawkę kolanem. Dzięki temu przyjrzałem się dokładnie niedawno położonemu brukowi z bliska. Niby śladów żadnych nie było, ale w piątek czułem się marnie. Olałem objawy zwalając je na kaca, który po wypitych kilku piwach do i po meczu miał pełne prawo się pojawić. Przez cały weekend nie potrafiłem się obudzić, marnie się czułem, ale zrzuciłem to na zmęczenie. Jednak w poniedziałek w pracy poczułem się fatalnie: zawroty głowy, trzęsące się ręce, jąkanie, pocenie, miękkie nogi. Zwolniłem się z pracy i dzięki pomocy mej lubej dotarłem do lekarza, który stwierdził wstrząs mózgu. Bywa i tak. Plusy jakieś są - dzięki skierowaniu na rentgen czaszki upewniłem się, że nadal mam czaszkę wypełnioną mózgiem. A i kolczyk jest na miejscu ;)
 
 
opinie: 2 Prześlij komentarz

Ciężka robota... Nie dość, że się ludziom czas wolny organizuje to jeszcze można od nich taka nagrodę dostać. Mam nadzieję, że gość kiedyś wpadnie do studzienki.

Wiesz, jak dla mnie, to siwe nadzienie widoczne na zdjęciu może być jednym z wielu zabłąkanych w Under kłębów dymu... (Drogą surowej eliminacji wykluczyłem już mleczną czekoladę.) Kolczyk jednak ulokowany pierwszorzędnie. Antyczna symetria jak się patrzy.

Obiecuję, że znajdę winowajcę, jak tylko bicepsy zaczną mi na śnie rozdzierać piżamę, słowo. Brakuje jeszcze tylko odpowiedniego rozmiaru piżamy.

Na poważnie: mam nadzieję, że lepiej...?

Related Posts with Thumbnails